wtorek, 24 listopada 2009

Bo w Zoo fajnie jest!

Witam Was.

Hmmm, dawno nie pisałam bo właściwie nie miałam o czym i za bardzo jak.
Dopadł mnie świniak.
Ale już mi przeszło, na szczęście.. właściwie to nie szczęście bo trzeba było wrócić do szkoły, no i koleżanki mi przypomniały o "blogasiu" więc postanowiłam, że sie dzisiaj poświęcę i walne nowego posta tylko, że jest problem..
taki malutki:
nie posiadam żadnych nowych zdjęć.
Pokaże wam zdjęcia z kwietniowego wypadu do Zoo, są to zdjęcia z mojego pierwszego dłuższego wypadu z Nikusiem, wtedy nie wiedziałam jeszcze do czego służą nie które przyciski, ale zdjęcia wyszły nawet sympatycznie.

O to Struś, gdyby nie kraty zadziobał by mi obiektyw, poważnie. Agresywny okrutnie.












Zoo niestety było w remoncie i dużo zwierząt nie można było zobaczyć, ale miałam szczęście i trafiłam na parę młodych ślicznych okazów. Gdy na początku ujarzałam małego żubra wylegującego sie na wiosennym słoneczku pomyślałam ze to bardzo dziwna odmiana krowy.
e


 Dopiero po chwili jak ujrzałam ogromną mame żubr doszłam do wniosku, że.. psikus, to jednak nie krowa tylko piękne małe żubrzątko. 

Mama uważnie pilnowała swoich maleństw,gdy tylko agresywniej ruszyłam sie przy płocie wstała i zaczeła do mnie burczeć po swojemu,
postanowiłam iść dalej i jej nie drażnić..




Od kiedy pamiętam zawsze jak byłam w zoo bardzo dużą atrakcją były pawiany..
stałam tam chyba z godzinę.
 Zwierzęta ruszały sie tak szybko,
a światło było tak beznadziejne,
że wiekszość ciekawych zdjęć sie rozmazała.
Pawiany jak zwykle:
-okropnie się "kłóciły"
-wyjadały sobie wszy
-i zjadały wszytsko co im sie rzuciło.
Inteligentne zwierzaki, jak rzuciło im sie cukierka to nawet z papierka go sobie odwijały.




Biedne zniewolone zwierzęta są już tak przyzwyczajone do ludzi, że jedzą im z rąk.
Widział ktoś żeby żyrafa na sawannie jadła człowiekowi liście z ręki?





Jak zrobi sie cieplej.. czyli za jakieś 4 miesiące, znowu sie tam wybiorę z nadzieją ujrzenia zamkniętych wtedy zwierząt, zrobię im piękne zdjęcia, a że będzie to już kwiecień.. to zacznę żyć wakacjami. 
Mam nadzieje, że obejdą se bez żadnych poprawek.



A tak właściwie to  jeszcze tylko jakieś 200 dni do zakończenia roku szkolnego!
Cieszycie sie?









Żegnam.





czwartek, 29 października 2009

Troche Wspomnień z wakacji...

Czy jest ktoś kto nie tęskni za wakacjami? 

Za pięknymi (nie zawsze) słonecznymi dniami!
Za zapachem olejku do opalania!
Za ciepłą plażą!
Za szumem morza!

Za czas spędzony ze przyjaciółmi!
Za wysokimi górami!
Za pięknym jeziorem pośrodku lasów!
Za obozami lub koloniami na które sie jeżdziło z  rówieśnikami...

Szczerze? WĄTPIĘ!

Każdy lubi oderwać sie na te dwa miesiące od szkoły, odżyć, wybawić sie za te 10 miesiecy które musiał poświecić nauce..
Przynajmniej ja tak sądzę.
W te wakacje udało mi sie zrobić naprawde pare ładnych zdjęć, a wszytsko dzieki mojemu kochanemu Nikusiowi (Nikon D80). Jest teraz najwiekszym Skarbem w moim życiu ;)

Ogólnie nie powinnam wspominać tych wakacji bo były one nie co dziwne, ale trudno.(Było mineło) Najważniejsze ze są zdjęcia, i pamięć po nich nie zginie. 



Pokaże wam pare zdjęć które zrobiłam w przecudnym małym miasteczku Boszkowo, na pewno większość z was je zna wiec nie muszę sie rozpisywać czemu jest takie niesamowite.. w te Wakacje byłam tam z 3 razy i uważam ze o jakieś trzy za mało! Mam nadzieje ze fotografie będzie miło się oglądało.





Miasteczko żyje ogólnie tylko w wakacje, jedna główna ulica na której znajdziesz wszystko ( no prawie)

Od budek z knyszami które są tam wyśmienicie pyszne do gry "cymbergaj" która oprócz pływania w jeziorze jest tak główną rozrywką, przynjamniej moją była :).


Mam nadzieje, że w przyszłe wakacje też tam sie znajde i po kolejnym roku nauki zrobie 100 razy  lepsze zdjęcia.  


A do wakacji jeszcze tyyyyylko 229 dni...

sobota, 24 października 2009

Pierwszy post.


Nigdy nie miałam nic wspólnego z żadym blogiem.. ale w końcu od czegoś trzeba zacząć.

Gdy w gimnazjum dostałam informator ze szkołami ponadgimnazjalnymi,
i zobaczyłam technikum o profilu "fototechnik" pomyślałam sobie
-lubie fotografować, wieć czemu nie?
no i udało sie! Teraz jestem już w drógiej klasie i mam nadzieje ze na tej sie nie skończy... przez te PARE miesięcy nauczyłam sie naprawde podstawowych rzeczy, podstawowe, a jednak zmieniły mój pogląd na fotografowanie.


A tak w goóle to Cześć jestem Kaśka i mam 17.. no prawie 18 lat. ;)